Nowe przepisy dotyczące przeglądów technicznych samochodów wejdą w życie już 13 listopada 2017 r. Co się zmieni?

Farsa – przeglądy techniczne w Polsce dotychczas…

Jak donosi „Gazeta Prawna” w Niemczech okresowego badania technicznego samochodu nie przechodzi co szósty pojazd. W Polsce… co pięćdziesiąty. Powód? W polskich warsztatach diagnostycznych znacznie przychylniej podchodzi się do usterek.

Teoretycznie eliminowaniu niesprawnych i niebezpiecznych samochodów mają służyć okresowe, obowiązkowe badania techniczne pojazdów. Jednak w polskich warunkach wielu diagnostów za „dodatkową dopłatą” przepuści każdy samochód. Zdarza się nawet, że samochód nie przejdzie przeglądu, a pracownik stacji od razu sugeruje drugą próbę i po kilku minutach w dowodzie pojawia się magiczna pieczątka.

 

Nowe przepisy dotyczące przeglądów technicznych samochodów

13 listopada w życie wejdą nowe przepisy dotyczące przeglądów technicznych samochodów. Przede wszystkim, kierowca będzie zmuszony zapłacić za wykonanie badania przed rozpoczęciem przeglądu. Oznacza to, że będziemy płacić „z góry”, a opłatę będzie musiał uiścić każdy, niezależnie od wyniku badania. Opłata ewidencyjna nie będzie pobierana jak teraz za „wpis do dowodu rejestracyjnego”, ale za przeprowadzenie badania, niezależnie od jego wyniku – możemy przeczytać stanowisko władz w „Gazecie Prawnej”.

Wynik badania ma od razu trafiać do internetowej bazy danych Centralnej Ewidencji Pojazdów. Dostęp do tych informacji będzie miała m.in. policja, co ma odstraszyć diagnostów od oszustw. Powód niezaliczenia badania zobaczy także pracownik kolejnej stacji diagnostycznej, do której pojedzie kierowca z niesprawnym autem, będzie więc wiedzieć, czemu przyjrzeć się dokładnie. Koniec końców, z tego rozwiązania skorzysta także kierowca, który będzie chciał kupić używane auto. W bazie danych będzie mógł sprawdzić, czy samochód nie miał wcześniej wykrytych przez diagnostów problemów.